umieram w domu z powodu jakiegoś wirusa więc pomyślałam, dlaczego nie zrobić notki jak wspominam tegoroczne wakacje?
przez pierwszy miesiąc nie miałam żadnych większych wyjazdów, co najwyżej do babci i cioci. oglądałam filmy, seriale, nudziłam się, tbh rzadko gdzieś wychodziłam. w sierpniu zaczęło się szaleństwo. jeżdżenie na zakupy i inne pierdoły związane z wyjazdami. robiłam to, by już w pełni gotowa, w urodziny, 15 sierpnia o godzinie 4 nad ranem wstać i razem z rodziną pojechać do świnoujścia. przez pierwsze 2 dni chodziliśmy na plażę i po mieście. 3 wyruszyliśmy na podbój kopenhagi! godzina 2 w nocy wyjazd spod biura podróży, przejazd autobusem do niemiec a stamtąd już promem do danii. nie wydaje się tak źle. w rzeczywistości po wejściu na prom ze wszystkich stron ogarnął mnie szwabski. myślałam, że wyskoczę przez barierkę do morza. *oczywiście świetna ja zapomniałam kosmetyczki i zmył mi się makijaż na promie cri straszyłam całą kopenhage*
po przyjeździe od razu wybraliśmy się całą grupą zwiedzać.
na początku byliśmy w Christiansborg Palace *niestety nie mam stamtąd zdjęć* a następnie rejs po kanalikach. zobaczyliśmy wtedy m.in.
- bibliotekę Black Diamond
- Opera House
- Duński Teatr Królewski
- widok z zewnątrz na Christianborg Palace
- statek królowej Małgorzaty II
- oraz bogatsze i biedniejsze dzielnice Kopenhagi
tbh powiem wam, że można tam oszaleć, na każdym kroku słyszy się przynajmniej pięć języków. przykładowo, na stateczku słyszałam chiński (tak, chińska rodzinka siedziała za mną kri), duński, niemiecki, angielski, polski i wiele innych, których nie mogłam rozszyfrować.
po jakże emocjonującym i edukacyjnym rejsie pojechaliśmy autokarem pod pomnik małej syrenki.
niedługo po tym byliśmy na Amalienborg , zdążyliśmy na zmianę warty przez gwardię królewską.
oczywiście na wycieczce nie może zabraknąć kościoła więc oto on, Kościół Fryderyka.
ostatnim punktem naszej wycieczki było zwiedzanie muzeów, można było wybrać między gliptoteką a muzeum narodowym, my zdecydowaliśmy się na gliptotekę.
| zdjęcie z przed gliptoteki |
po oceanarium pochodziliśmy po mieście i wróciliśmy do świnoujścia. dwa dni później przyjechaliśmy do domu i tak właściwie skończyły się moje wakacje.
mam nadzieję, że wytrzymam do następnych kri
a jak u was? dobrze wspominacie wakacje czy niekoniecznie? pochwalcie się gdzie byliście:)






Bardzo ciekawie spędziłaś wakacje :). Śliczne zdjęcia. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńlublins.blogspot.com